Film "Wierzymy w marzenia - Kuba"

Ten fabularyzowany dokument jest stylizowaną opowieścią o Kubie - o tym, jak wygląda ona teraz, dosłownie i w przenośni. To próba sportretowania unikalnego miejsca na ziemi, w którym za chwilę wszystko może się odmienić. Nie jest to jednak historyczna czy polityczna rozprawka. Obraz wyspy wyłania się z pojedynczych wypowiedzi i ludzkich osobistych historii.

Bohaterem i narratorem jest student, który kamerą cyfrową dokumentuje swoją podróż. Kadry przedstawiają obraz Kuby tuż przed przełomowym momentem, kiedy być może niedługa śmierć Commendante odmieni wyspę diametralnie.

W tle pokazane jest piękno kolonialnego Santiago de Cuba, bohater udaje się poprzez Sierra Maestre, Cayo Coco, Santi Spiruti do Trynidadu, której celem jest Hawana. Olbrzymią rolę w całości odgrywa muzyka i współczesny taniec. Oprócz tego duży nacisk położony jest na warstwę plastyczną. Barwne dzieła tamtejszych plastyków zestawione są z dynamiczną choreografią kubańskich mistrzów tańca.

 

Zarysowane są wszystkie paradoksy, których istnienie definiuje dzisiejszą Kubę: nierówny podział dóbr, choć to już jeden z ostatnich krajów budujących komunizm, nienawiść do Ameryki Północnej, choć jedyną realną walutą jest dolar, bieda i szczęście, które tutaj, o dziwo, często idą w parze.

Bohater filmu przybywa na Kubę z wielu powodów. Jednym z nich jest chęć odnalezienia na wyspie ideałów Che Guevary. Droga, którą podąża, w wielu punktach pokrywa się z rewolucyjną drogą Che, wiedzie z Santiago de Cuba do Hawany. Młody człowiek stara się nie być turystą, bo Kuba dla turystów i Kuba dla Kubańczyków to dwa zupełnie różne światy. Rozmawia ze spotkanymi ludźmi. Kamerę kieruje zarówno w stronę zwykłych ludzi, jak i barwnych muzyków, malarzy i innych szalonych twórców.